RadioPolska  
Strona główna
Aktualności
Radiowe adresy
Wykaz
Odbiór
RDS
Wspomnienia
Historia
Teoria
Temat do dyskusji
Linki
Download
Redakcja
Forum
WikiRadioPolska (test)
Obiektyw nadawczy


 Serwisy regionalne  
e-ter.pl (Białystok)
Małopolskie Media
Media Lubuskie
Media Łuków
Media Podkarpacia
Śląsk FM
Świat w 3D - Media w Lublinie i Warszawie
Inne

 Współpraca  
Polska AM
fmdx.pl
PortalMedialny.pl
Nadaje.com

 Menu Użytkownika  
Login:

Hasło:

Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik


 Pierwsze nowe stacje UKF-FM i TV w Trójmieście   
 Autor:  Krzysztof Sagan
 Data:  pon 06 gru 2004 18:59
 Przeczytane:  5113 razy  
Autor: Krzysztof Mikołajski

W kontekście mapek i tabelek (jak choćby tej z działu "Radio-historia 1952-1990"), można przypuszczać, że w wypadku Gdańska, obok trzech częstotliwości (66,29 dla "Trójki"; 67,85 dla "Czwórki" i 70,31 dla "Dwójki") istniała też przez lata nie wykorzystywana, czwarta częstotliwość, prawdopodobnie 67,07 MHz. Przydała się dopiero u schyłku systemu OIRT, gdy w 1992 roku ruszyło Radio Plus (1 kW przy kilkudziesięciu kW dla wcześniejszych trzech).

Pamiętam, że gdy w latach 1992-1993 przewodniczący KRRiT M. Markiewicz pohukiwał na "pirackie" stacje radiowe i TV, nie zawsze wybitnie kompetentni dziennikarze pytali lokalnych nadawców, jak sobie poradzą. Dotarli też do Plusa, gdzie usłyszeli, ze 67,07 Kościół miał już obiecane od dawna i że o piractwie nie ma mowy. Więc pewno to właśnie była ta lokalna częstotliwość, o której czasami wspominają archiwalne opracowania.

Ciekawe były odpowiedzi szefów innych trojmiejskich nadawców. Pierwszy szef telewizyjnej "Trójki" (Jerzy Boj) odpowiedział mniej więcej podobnie, jak dyr. Rusiecki z Plusa. Ciekawe jak dziennikarze wyobrażali sobie publiczną stację piracką :-). Coś jednak chyba w tym było, bo red. Boj obecnie prezentuje tylko regionalną prognozę pogody (znakomicie - taki "wczesny Zubilewicz"), a wybrana wtedy nazwa "Telewizja Neptun" utrzymała się krócej, niż trwał konkurs na nią. Tę nazwę zresztą później podchwyciła firma, która w Gdyni zorganizowała "Tele Top", nadający w naziemnej wersji sieci "Polonia 1". Z "Prywatną Telewizją Neptun" PAR rozprawił się jeszcze brutalniej, niż rzeczywistość zweryfikowała plany red. J. Boja. Wracając do radia i reporterskiego rajdu, najbardziej zaskoczył mnie szef Radia Arnet (M. Beyrowski), który na pytanie "Co w sytuacji konfiskaty nadajnika?", odparł: "Nie ma problemu, mamy drugi". Arnet powstał tuż przed Plusem, w 1992 roku na fundamencie Studenckiej Agencji Radiowej i korzystał z jej częstotliwości 71,55 MHz. Gdy w 1994 roku uruchomiono Radio Zet (71,69 MHz), Arnet przeniósł się grzecznie na 71,09 MHz (nadawało też na niej Radio Głos z Pelplina, ale nie dotarły do mnie informacje o zakłóceniach, zaś sam nie miałem możliwości tego sprawdzić). Trzecia w dziejach Arnetu częstotliwość OIRT była już koncesyjna, ale już nie pamiętam ile to było. Ten drobny szczegół pamięta na pewno Redaktor Naczelny :-)

Na podstawie artykułów z "Dziennika Bałtyckiego" i "Gazety Kociewskej" z lat 90.

Od Redakcji:

To było 69,68 MHz :-)

Krzysztof Sagan




 Odnośniki  
  • Więcej autorstwa Krzysztof Sagan
  • Więcej z sekcji Wspomnienia - Wydarzenia

  •  Opcje Artykułu  
  • Wyślij Znajomemu
  • Wersja Do Wydruku


  • Pierwsze nowe stacje UKF-FM i TV w Trójmieście | 1 komentarzy | Załóż Konto
    Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
    Autor: Anonymous dnia pon 31 sty 2005 15:02
    Ponieważ pojawiło się moje nazwisko w kontekście "pirackiej stacji" telewizji publicznej czyli współczesnej TVP3 Regionalna mam kilka z tym związanych uwag.
    - Ówczesna wiedza i informacje jakimi kierownictwo stacji dysponowało (dyr.. Janusz Daszczyński), pozwalała na uruchomienie lokalnego nadajnika. Istniał ponoć dokument przydzielający nam częstotliwość. Na tej podstawie uruchomiliśmy program. Trzeba też mieć świadomość, że bez tej "pirackiej" działalności (tak to oceniali wówczas młodzi dziennikarze lokalnej prasy, szukających gorącej sensacji i jak się okazywało później, miejsca w tym medium), dziś nie byłoby programu regionalnego. Jestem absolutnie o tym przekonany. Warszawa bała się oddawać antenę i pieniądze terenowi.Zresztą "krojenie" anteny regionalnej rozpoczął janusz daszczyński, który awansował z gdańska do Warszawy na wiceprezesa.
    Proszę zauważyć, że z ówczesnych 12 godzin dziennego programu - bogatego, regionalnego - zostało Oddziałom zaledwie kilka.
    Tworzenie nowego kanału telewizyjnego było niezwykłym i świetnym doświadczeniem. nagle pojawili się młodzi ludzie z pomysłami. programy graliśmy na żywo. Były konkursy z bezpośrednim kontaktem telefonicznym z widzami. Dochodziło do zablokowywania centrali telefonicznej w Gdańsku.
    Bawiliśmy się popełniając oczywiście wiele błędów.
    Były też osoby bardzo niechętne temu przedsięwzięciu. Nie czuli się w żaden sposób z nim związani. Uważali, że jest to moja pasja, niemal prywatna stacja. Dopiero jak się program ustabilizował, zaczęliśmy odrobinę lepiej płacić, okazało się, że ojców "trójka" ma kilku. Po nas z programem ruszyły inne stacje regionalne. Gdański nadajnik długo był najsilniejszy w Polsce.
    Jak to się stało, że przeszliśmy z systemu SECAM na PAL. Wydazrenie anegdotyczne niemal. Otóż większość naszych nowych urządzeń produkcyjnych pracowała już w PALu. Na końcu ścieżki, tuż przed wyjściem sygnału do nadajnika, zainstalowano konwerter PAL-SECAM. Któregoś dnia - chyba jesień 1993lub 1994 - tuż przed rozpoczęciem emisji codziennego programu, to urządzenie odmówiło współpracy. Jako sekretarz programu, a faktycznie szef kanału, podjąłem decyzję: przechodzimy na PAL, to jedyna okazja. I tak się stało. Wtedy dyrektorem stacji był Adam Kinaszewski. Zrobił mi straszną awanturę, jednak decyzji nie cofnął.
    Jeśli o moją osobę chodzi, to w dalszym ciągu jestem dziennikarzem, mam swoje programy m.in. program "Panorama Morza" (już 320 odcinków), robię reportaże i wydaję programy publicystyczne. Byłem też szefem programów informacyjnych w TVP Gdańsk i wprowadziłem ten zespół do grona najlepszych w Polsce w TVP.
    Pan Krzystof Mikołajski kojarzy mnie tylko z pogodą (dziękuję za pochwały), ale prezentowanie pogody jest dla mnie dodatkową przyjemnością i zabawą z widzami. Nie zniknąłem więc.
    Pozdrawiam Jerzy Boj,
    dziennikarz, publicysta morski
    [ Odpowiedz ]