RadioPolska  
Strona główna
Aktualności
Radiowe adresy
Wykaz
Odbiór
RDS
Wspomnienia
Historia
Teoria
Temat do dyskusji
Linki
Download
Redakcja
Forum
WikiRadioPolska (test)
Obiektyw nadawczy


 Serwisy regionalne  
e-ter.pl (Białystok)
Małopolskie Media
Media Lubuskie
Media Łuków
Media Podkarpacia
Śląsk FM
Świat w 3D - Media w Lublinie i Warszawie
Inne

 Współpraca  
Polska AM
fmdx.pl
PortalMedialny.pl
Nadaje.com

 Menu Użytkownika  
Login:

Hasło:

Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik


 Radiowe wspomnienia   
 Autor:  Krzysztof Sagan
 Data:  pon 20 gru 2004 23:43
 Przeczytane:  18757 razy  

Jesienią 1924 roku nielicznym wtedy posiadaczom odbiorników radiowych - ich liczba w całym kraju szacowana była na 170 - na fali zbliżonej do 380 metrów wśród rozgłośni zagranicznych udało się usłyszeć polską mowę. Wywołało to niemałe zaskoczenie. Konkurs na eksploatację radiofonii w Polsce został ogłoszony ledwie kilka miesięcy wcześniej, a termin jego rozstrzygnięcia był kilkakrotnie odkładany... Nazajutrz okazało się, że usłyszane przez nich zapowiedzi słowne i muzyka nadawane były w ramach prób przez stację fabryczną Polskiego Towarzystwa Radiotechnicznego - największej firmy radiotechnicznej w Polsce.



Oficjalne rozpoczęcie nadawania programu PTR nastąpiło 1 lutego 1925 roku o godzinie 18:00 - a więc jeszcze przed ogłoszeniem wyników konkursu, które nastąpiło dopiero 18 sierpnia 1925 roku, ale całkowicie legalnie - w oparciu o przepisy umożliwiające zakładanie i utrzymywanie stacji nadawczych przez wytwórnie aparatów radiofonicznych dla sprawdzania i demonstrowania wyprodukowanych przez siebie urządzeń oraz przeprowadzania doświadczeń. Audycje nadawane były na fali 385 metrów.

Przez te osiemdziesiąt lat wiele się zmieniło - zarówno technicznie jak i programowo. W tym czasie odbiorniki kryształkowe i lampowe zostały zastąpione przez tranzystorowe, wprowadzono nadawanie z lepszą jakością na innych zakresach fal... A zmiany programowe... W lutym 1925 roku program nadawany był przez godzinę dziennie. Od 18:00 do 19:00 można było usłyszeć odczyty i koncerty. Wszystkie audycje - łącznie z koncertami - nadawane były na żywo. W tym czasie w studiu przy ulicy Narbutta w Warszawie gościło wielu wybitnych warszawskich artystów. Później czas emisji nieco się wydłużył. Rekordową audycją PTR był wieczór sylwestrowy 31 grudnia 1925 roku - emitowana wtedy audycja trwała aż cztery godziny i piętnaście minut. Ponad 50% programu emitowanego pomiędzy 26 listopada 1925 roku a 27 stycznia 1926 roku stanowiła muzyka popularna i rozrywkowa. Dość mocną pozycję miała też muzyka kameralna i programy literackie. Emisja - z przerwami związanymi m.in. z kłopotami finansowymi i faktem nieuzyskania koncesji - trwała od 1 lutego 1925 roku do 14 marca 1926 roku. W tym okresie stacja nadawała przez 240 dni.

Kolejnym etapem w historii polskiej radiofonii było uruchomienie koncesyjnej stacji radiofonicznej w Warszawie. Pierwsze dźwięki programu Polskiego Radia popłynęły w eter 18 kwietnia 1926 roku. Początkowo audycje nadawane były codziennie w godzinach od 17:00 do 23:00, z czasem emisja była wydłużana. Na przełomie roku 1926 i 1927 program nadawany był przez 44 godziny tygodniowo. Najwięcej czasu zajmowały utwory orkiestry Polskiego Radia i transmisje koncertów, jedną piątą programu stanowiły odczyty, a znalazło się też miejsce dla programów dla dzieci i reklam. Do początku lat trzydziestych na antenie Polskiego Radia Warszawa przeważało słowo, a większość emitowanej muzyki stanowiła muzyka poważna. W latach trzydziestych proporcje te się odwróciły - muzyka stanowiła około 60% programu, z czego blisko 60% stanowiła muzyka lekka.

Nie należy zapominać, że oprócz Polskiego Radia w Warszawie powstały również programy regionalne - początkowo w Krakowie, Katowicach, Wilnie i Poznaniu (subkoncesjonariusz "Radio Poznańskie"), z czasem także w kolejnych miastach. Każda z rozgłośni wypracowała swój własny charakter i specjalizowała się w innego typu audycjach. Istniała również wymiana przygotowywanych audycji pomiędzy poszczególnymi rozgłośniami.

Takie były początki... Nie będziemy się teraz wgłębiali w historię wszystkich programów, aby nie wydłużać za bardzo tego tekstu, ale pamiętając o przedwojennym starcie Warszawy II, powojennej odbudowie, o Programie III z 1958 i 1962 roku, Programie IV uruchomionym 2 stycznia 1976 roku - początkowo ogólnym, później edukacyjnym - oraz rozgłośniach zagranicznych nadających w języku polskim, przejdźmy do czasów współczesnych...

Początek lat dziewięćdziesiątych to duże zmiany na rynku radiowym - pojawiają się pierwsze prywatne stacje radiowe, następuje profilowanie programów Polskiego Radia. Od tego czasu Program 2 prezentuje muzykę poważną i wyższą kulturę, a Czwórka oprócz edukacji zajęła się również polityką, by wkrótce stać się edukacyjną Biską. Rozgłośnie prywatne początkowo wzorują się na nadawcach zagranicznych, by z czasem znaleźć swoją ścieżkę...

Może trudno w to uwierzyć, ale przez ostatnie piętnaście lat przez polski eter przewinęło się kilkadziesiąt nazw stacji radiowych i znacznie więcej tytułów audycji. Jedne pojawiały się i znikały, inne - jak zapewniają ich twórcy - już nigdy się nie odrodzą... Eter ewoluuje... Tę oczywistą prawdę ukazuje zestawienie ramówek z różnych okresów ostatnich 80 lat.

Nie chciałbym aby ten "Temat do dyskusji" stał się okazją do krytyki czy chwalenia kierunku zmian w którym zmierzają polskie stacje radiowe... Oczekiwałbym raczej chwili wspomnień i zastanowienia - przedstawienia własnej historii radia... Kiedy zaczęliśmy słuchać, co nam się w nim podobało, a co nie, jakich stacji radiowych słuchaliśmy, jakich audycji oczekiwaliśmy, czy nasze oczekiwania spełniały programy nadające przed laty czy może wręcz przeciwnie - spełnione są teraz?

Tym razem korzystając z nowych możliwości zapraszam do dyskusji nie na Forum, a w komentarzach pod tym artykułem.

Krzysztof Sagan




 Odnośniki  
  • ramówek
  • Więcej autorstwa Krzysztof Sagan
  • Więcej z sekcji Temat do dyskusji

  •  Opcje Artykułu  
  • Wyślij Znajomemu
  • Wersja Do Wydruku


  • Radiowe wspomnienia | 9 komentarzy | Załóż Konto
    Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
    Radiowe wspomnienia
    Autor: larry dnia czw 30 gru 2004 15:52
    Gdy zaczołem słuchać radia słuchałem PR1 na falach LW (poniewaz moj odbiornik mial tylko fale LW i MW)
    Pozniej słuchalem Radia BIS gdy był nadawany na 198 LW!!
    To radio(UNITRA, dostalem je po moim dziadku :-))mialo bardzo kiepski odbior!! (pamietam)
    Radia słuchalem zawsze rano,poniewaz byl najlepszy odbior,
    audycji w PR1 - Poranne sygnały od 4.00 - 8.00. Jeszcze wtedy nie było Sygnalow Dnia!!







    [ Odpowiedz ]
    Radiowe wspomnienia
    Autor: Jimmy dnia czw 30 gru 2004 20:47
    JA zacząłem dość wcześnie słuchać radia.Było to w latach 90.POsiadałem wtedty odbiorniki:Unitra Giewont(niezły klasyk,ale podobała mi się w tym odbiorniku selektywnosc OIRT-pomimo bliskości Radia Opole 72,89 odbierałem słabe Radio Łódź na 73 "z hakiem"-nie pamiętam dokładnie czestotliwości),Sony CFS-W430L(taki większy radiomagnetofon).Co ciekawe posiadał on obydwa zakresy UKF-"górny" i "dolny" oraz korzystałem także z radiobudzika Thompsonic.Jednymi z pierwszych rozgłośni jakich słuchałem to były dawna Zetka,RMF oraz stacje lokalne.POziom niemal wszystkich stacji radiowych był bardzo wysoki(w przeciwieństwie do tego co mamy teraz).W Radiu Zet dobrze pamiętam "Listę Starych Przebojów" prowadzoną chyba przez Marię Czarnecką.Była to lista z muzyką głównie lat 60 i 70.POmyśleć,że Zetka tak grała...BYł chyba także program z muzyka dance.Za to RMF FM za czasów świetności pamiętają chyba wszyscy-JW 23,"Inwazja Mocy".Pamiętam,że to byłoo coś.Do tego takie osoby jak Marcin Wrona czy Ewa Drzyzga.Ze stacji lokalnych często słuchałem Radia O!le(początkowo na 65,5 i 105,0,następnie 66,14 i 104,1 aż przyszedł czas na 92,8).Stacja była poważną konkurencją dla Radia Opole.Mieli programy publicystyczne,dyskusje,bardzo dużo informacji z regionu oraz audycje tematyczne(pojawiały się bardzo różne gatunki muzyczne:pop,rock,jazz,dance,a nawet disco-polo,szanty,starocie,muzyka biesiadna i poezja śpiewana).Jak już wspomniałem Radio Opole(początkowo 72,89 potem "doszłO' 103,2 101,2 96,3 i reszta nadajniczków).Obecne Ro a RO z lat 90 to dwie zupełnie rózne rozgłośnie.W tamtym Radiu Opole większość programów prowadzona była przez osoby młode,program był dośc ynamiczny(nie brakowało oczywiście osób dla starszych).Co ciekawe,w Radiu Opole praktycznie nie było programów dla Mniejszości Niemieckiej i takowych koncertów życzeń.Co jest teraz to szkoda gadać.Mi w pamięci utkwiło "Radio Wodzirej"-program z muzyka dance Andrzeja Szaromety a także audycje muzyczne Jacka Rudnika.Na uwagę zasługiwało również odrębne miejskie pasmo Radia Opole-Radio Na Wyspie.Codziennie stacji można było słuchać od 10 do 20 na 101,2 MHz.Dobrze pamiętam także trzy inne stacje-Radia:Pro-KOlor,Fama i Góra Św.Anny.Pro-Kolor skupiał się głównie na młodzieży,ale zdarzały się wyjątki-takie jak np "Pora na Gąsiora-rzeczywistośc ukazywana w krzywym zwieerciadle przez starszego pana-Wacława Gąsiora.DO tego wyjątkowa muzyka-Mieczysław Fogg,Halina Kunicka,Czerwone Gitary,ale także nowsze piosenki-głównie Disco-Polo).Radio Góra Św.Anny było stacją katolicką.Nie wiem do końca jak wygladała ta rozgłośnia,gdyż rzadko jej słuchałem.Pod koniec lat 90 stała się "Plusem Opole"(początkowo Radio GŚA->Plus opole nadawało na 69,86 105,7 i 107,9 MHz-teraz została tylko jedna częstotliwość-107,9 i bardzo dobry nadajnik na KOminie Elektrowni w Brzeziu koło Opola).Przejdźmy do radia Fama.O tej stacji mozna książkę napisać...Powstała w latach 90.nadając początkowo na 71,69 i 90,8 MHz-potem zostało tylko 90,8.Radio było wyjatkowe podobnie jak dawne O!le.Pracowali w nim różni ludzie-starsi i młodsi,o bardzo róznorakich gustach muzycznych.Wiele osób było odpowiedzialnych za newsy-korespondenci "rozsiani" byli po Opolu i okolicach(mniej-więcej były to tereny obecnego Powiatu Opolskiego i ościennych).W Radiu fama każdy prezenter dobierał muzyke według własnego pomysłu.Większośc nagrań pochodziła z lat 80 i 90).Na moją uwagę zasługiwało kilka programów,w tym "Prywatka 40-latka".Tytuł mógł nieco odstrasząc młodych,ale w rzeczywistości tak nie było.Muzyka to w 90% starocie-bardzo różne gatunki.OD rockowego brzmienia Led Zeppelin,Buggie czy Deep Purple,poprzez POP,Big-Bit aż po muzyke taneczną lat 80(BBB,Modern Talking,CC Catch) oraz pewne polskie wynalazki(m.in.disco-polo czy takie hity jak "Oczy Stefana" albo "Ero Disco".całośc programu prowadzona przez pewnego pana z zachrypniętym głosem.W humorystyczny sposób opowiadał o otaczającej nas rzeczywistości,sporcie,muzyce i tematach motoryzacyjnych(był maniakiem motoryzacji i swojego Audi).W Sobote w godzinach wieczornych była nieliczna okazja,żeby w Famie posłuchać nowej muzyki tanecznej.Gościły różne jej odmiany,w tym zdarzały się ostrzejsze dawki techno.Natomiast w niedzielne wieczory spotkać można było "Czarne Granie",czyli gł.muzyke soul..Program przez jakiś czas prowadził TOmasz Stera.Tak pięknie było do roku 2000(czyli czasu przejścia na wysoki UKF,ale chyba nie z tym związany był koniec Famy).POczątkowo stopniowo likwidowano audycje i ograniczano korespondentów,aż by całkowicie zmienić charakter Famy(była to "agonia" tego radia).Krótki czas przed "wkroczeniem ZPR" Fama była szafa grającą.Muzyka była niemal identyczna jak w Zetce i RMF FM(już wtedy kiepskich stacjach).Aż pewnego dnia pojawiła się Eska Opole i takiego "syfa"(przepraszam za określenie)mamy do teraz.Później wybór w eterze stawał się coraz mniejszy.Ale były dwie stacje które "zabrano" mi nie tak dawno.Pierwsza z nich to Radio Klakson.Stacja była rozgłośnią wrocławska,ale z założenia miała stać się dolnośląskim radiem regionalnym(Wrocław,Opole,Zielona Góra).Były informacje z całego DOlnego Śląska( w tym także bardzo dobrze przygotowywane newsy i traffiki z Opola i okolic),a także ciekawe audycje(w tym wiele dla zmotoryzowanych).Muzyka była bardzo przyjemna,nmożna rzec,że "w sam raz do jazdy".Najlepsze w Radiu Klakson były poranki(bardzo zabawni prezenterzey,tryskali humorem optymistycznie zachęcając do życia) a także niedzielna "moja Lista Przebojów".Każdy mógł zgłosić się i przedstawić w radiu Klakson osobista listę 20 najlepszych nagran muzycznych.Pomysły bywały ciekawe-raz słuchaliśmy wyciszającej muzyki instrumentalnej,innym razem metalu czy dyskotekowych rytmów).Szkoda,że długo sie to nie utrzymało.Radio Klakson chyba na początku roku 2002 wyłączyło opolski nadajnik(zielonogórski w ogóle jeszcze nie pracował).Kolejne smutne wydarzenie to odbranie koncesji Radiu ProKOlor(podobnie jak miało to miejsce z Radiem Blue w Krakowie).Odpowiedzią na to było powstanie Radia Flash Opole z emisją na 106,2 MHZ(wczesniej transmitowano katowicki Flash).Stacja zatrudniła niektórych pracowników Pro-Koloru.Najlepszy okres rozwoju Flasha to koniec 2003(niestety już w 2004 stał sie PLaneta z którą początkowo wiązałem jakieś nadzieje,jednak...i moj gust nieco się zmienił i trochę się przeliczyłem).W czasach "przedłagodnoprzebojowych) słuchałem dosyć często Radia Plus Opole.Stacja posiadała autonomie programową,ale były równiez wspólne bloki(jak np.Show Davida FOxa-bardzo dobra audycja prowadzona w całości po angielsku).W sobotę wieczorem Plus grał lekkie taneczne klimaty(głównie sprzed lat),zdarzały się także autorskie audycje,niektóre ostały sie do teraz("Lista Przebojów Filmowych" czy "Muzyczne Fascynacje").Kiedy Plus niemal w całości stał się "warszawski" i zaczął grać"łagodne Przeboje"dość obnizył loty.Ostatnim nieco większym wydarzeniem było włączenie a niedawno wyłaczenie Radia Blue FM na 106,6(grało na podstawie koncesji Radia Klakson).Tak mniej więcej przedstawiają się moje dość duże wspomnienia radiowe.Oczywiście dorzucić do tego nalezy również słuchane od czasu do czasu stacje czeskie(Attack-obecnie Evropa 2,Nova Alfa-teraz Impuls i Pohoda 88,1-teraz mamy Radio Orion).CO mi się nie podoba to wiekszośc czytelników na pewno wie-wszelkiego rodzaju likwidacje dobrych lokalnych stacji,powstawanie Esek,PLanet i MAxxów-"wariackich stacji" i brak ciekawej oferty radiowej w Województwie Opolskim obecnie-zadowalam się Złotymi Przebojami,Radiem Wrocław,czasami Plusem Opole i rozgłośniami naszych południowych sąsiadów-czechów.NIgdy nie przypuszczałem,że dożyję takich czasów

    ---
    [url=http://krapkowicefm.prv.pl]Zobacz co u nas słychać[/url]
    [ Odpowiedz ]
    Radiowe wspomnienia
    Autor: K.Mikołajski dnia pon 03 sty 2005 23:06
    Trudno się wypowiedzieć w jednej sesji... Zawsze coś jest pierwsze: pierwsza świadomie słuchana audycja, pierwszy odbiornik wybrany przez siebie, pierwsze nagrania z radia, pierwsze problemy techniczne z odbiorem i próby ich rozwiązania - wszystko prawie jak w piosence "Chomiczówka" Polaka :-)
    Generalnie kiedyś (w latach 80., gdy właśnie byłem w stanie już sam słuchać i sam się interesować merytoryczną stroną audycji) było tych audycji więcej. Tych których godziny emisji znało się na pamięć, a zupełnie inny, nierynkowy sposób działania radia (wtedy wyłącznie Polskiego Radia, a szerzej Komitetu do spraw Radia i Telewizji) powodował, że znacznie więcej audycji wybierało się do słuchania w sposób selektywny, niejako rezerwując sobie godzinę czy dwie dziennie.
    Z powodu dość trudnej sytuacji rodzinnej, materialnej i mieszkaniowej, w latach 70. i na początku 80. w domu w którym się wychowałem słuchało się wyłącznie radiowej Jedynki i to na bardzo przeciętnych odbiornikach: Stolica, Lira... Ta pierwsza zakończyła eksploatację pod koniec lat 70. (po 25 latach pracy), a ta druga (już wyposażona w UKF) została zakupiona przypadkiem za grosze w ramach handlu pogwarancyjnego, zaraz potem. Co prawda jakaś antena UKF została tam przez kogoś z rodziny zainstalowana i to chyba nawet na dachu w starym budownictwie, ale byle awaria napędu skali w tej tranzystorowej radioli spowodowała, że nikt już z UKF-em się nie bawił. Więc słuchało się tego "Studia Rytm" czy "Muzyki i aktualności" z braku wiary, że coś tam jeszcze odbiera poza tym. Nawet pasmo przenoszenia na AM nie przeszkadzało, jakoś nikt nie potrzebował szerszego. Potem, gdy przez jakiś czas byłem malutkim członkiem ZHP (lata 1984-85), cieszyłem się gdy na falach średnich odebrałem kilka razy Rozgłośnię Harcerską.
    Sytuacja zaczęła zmieniać się wraz z dojrzewaniem, gdzieś od 1986 roku. Wstyd się przyznać, ale przez pewien czas nie mieliśmy w domu żadnego radioodbiornika, po prostu pojawiły się ważniejsze problemy niż drobne braki w wyposażeniu mieszkania. I tu z pomocą przyszli szkolni koledzy oraz... telewizor. Z jednej strony słuchało się rozmów w klasie na temat np. Listy Przebojów Programu 3, a z drugiej strony przypadkowe kręcenie pokrętłem strojenia czarno-białego telewizora Neptun (po przeprowadzce podłączonego już do anteny zbiorowej) spowodowało, że pomiędzy kanałami telewizyjnymi trafiłem na jakieś programy radiowe. Podczas nadawania przez telewizję obrazu kontrolnego, telewizor też zamieniał się w radio...
    Pierwszym odbiornikiem który rodzina kupiła z mojej inicjatywy był miniaturowy RS-101, bo chciałem mieć coś małego i od razu stereofonicznego. To był rok 1987. Zaraz też na drugi dzień kupiłem tygodnik "Antena" by zorientować sie w ramówce - jeszcze wtedy szary, prawie bez ilustracji. Zacząłem poznawać muzyczny świat Tomka Beksińskiego, Marka Niedźwieckiego, Bogdana Fabiańskiego. Pomimo, że dzisiejszego słuchacza mogłoby śmieszyć takie "Studio Stereo" ze sztandarowym "Halo Berlin, Halo Warszawa", także i te, nieco propagandowe audycje były w jakiś sposób ciekawe. Chętnie słuchałem też audycji popularno-naukowych nadawanych wtedy w Programie 4. Z kolei regionalne Radio Gdańsk, goszczące na lokalnej częstotliwości PR2, a samo będące wtedy rozgłośnią bez nazwy i nazywające się tak, jak aktualnie nadawana audycja ("Studio Bałtyk", "Gdańska Agronomówka", "Gdańsk zaprasza", "Z boisk i stadionów") imponowało mi jakością dźwięku, nieosiągalną dla transmitowanych przez wysłużone kable programów "Dwójki", "Trójki" i "Czwórki". Te dwa ostatnie programy Polskiego Radia były zresztą na Pomorzu w moich czasach wczesnolicealnych monofoniczne: PR4 był już monofoniczny, a PR3 - jeszcze. Potem, przez cały rok 1989 miałem jakiś oldschoolowy, stereofoniczny radiomagnetofon produkcji niemieckiej: używany, już wtedy prawie dziesięcioletni ale bardzo solidny i co ważniejsze bijący na głowę rodzime "Hanie" i "Kasprzaki" jakością odbioru (pomimo konieczności przestrojenia na pasmo 66-74 MHz), brzmieniem głośników i jakością zapisu na kasety.
    W styczniu 1990 roku wyrzuciłem lub oddałem znajomym te wszystkie wynalazki i zakupiliśmy rodzimy amplituner Tosca AWS-303 wraz z najprostszymi kolumnami Tonsila (25 W, z czerwonymi obwódkami w atrapach głośników). Wtedy też powoli zaczęło się zmieniać Polskie Radio, ale o tym napiszę innym razem...
    [ Odpowiedz ]
    Radiowe wspomnienia
    Autor: Szymon Dojaś dnia sob 08 sty 2005 23:38
    Radio... - jest to coś, do czego w każdym etapie mojego życia inaczej się odnosiłem...
    Moje zainteresowanie radiem sięga daleko wstecz. Początki tego zjawiska to początek lat 80-tych. A zaczęło się w zasadzie od zainteresowania muzyką. Wtedy Tata nagrywał kasety, których słuchałem, jak tylko dowiedziałem się, jak obsługiwać magnetofon. Potem chciałem, jak każde dziecko, naśladować starszych i też nagrywać. Tata pokazał, jak to się robi, zaproponował audycje z najlepszą muzyką. I się zaczęło!!
    Zaczęło się, chociaż niewiele tego było. W Wągrowcu słuchać można było PR1 na 225 kHz i PR2 (wtedy muzycznego) na dolnym UKF - tego drugiego niestety w słabej jakości. Słuchało się też stacji niemieckich na falach długich i średnich.
    Już wtedy zauważyłem, że w radiu interesuje mnie przede wszystkim muzyka. Dziwiłem się, dlaczego niemieckie stacje grają tego tak dużo, a u nas prawie wcale. Ale nie poddawałem się. Słuchałem radia zawsze po 14.00, kiedy to nadawany był magazyn "Rytm", a o 21.15 był "Koncert Życzeń" - audycja, na której w zasadzie się wychowałem. I sezonowo było oczywiście "Lato z Radiem" - wtedy można było się upajać...
    W domu się polowało na te audycje, ale problem pojawiał się w podróży. Odbiornik samochodowy odtwarzający kasety był luksusem. Jednak jak już znalazł się u Taty w samochodzie, to od razu zauważyło się różnicę i doszedłem do wniosku, ze nie ma nic lepszego niż podróż przy muzyce. A były to lata 80-te - miłośnicy tej dekady wiedzą, jak rewelacyjna ta muzyka jest na trasę. Tylko, że radio tego w tamtych czasach nie gwarantowało.
    W efekcie kolejny etap to etap buntu przeciw radiu i słuchanie głównie muzyki z kaset. tak było przez dłuższy czas. W połowie lat 90-tych wchodził górny UKF, ale ja nawet nie miałem dobrze działającego odbiornika i nie robiłem nic, żeby taki mieć... Radio mnie nie interesowało.
    Ale radio było mi chyba pisane, bo... samo mnie znalazło. Jak? Otóż moja pasją w latach 90-tych była telewizja. Pojawiały się wtedy nowe kanały i szybko moją ulubioną stacją stało się PTV (dziś TVP3 Poznań). Stacja ta w porze nocnej (również rano) retransmitowała Radio Merkury. Rano szykując się do szkoły włączałem PTV i... słuchałem. Podobało mi się - dużo informacji z regionu, dobra muzyka... W efekcie słuchałem każdego ranka.
    W czasach ogólniaka byłem głównie zainteresowany nauką, więc nie myślałem o naprawieniu niemieckiego odbiornika, który pracował na górnym paśmie UKF. Dałem do naprawy przed pójściem na studia w 1998 roku. I nagle usłyszałem stacje typu Radio Zet, Radio 88,4 FM, Radio RMF FM - wszystkie muzyczne. Ale moją uwagę zwróciła nikła w Wągrowcu częstotliwość 99,4 MHz - Radio RMI FM. Grało najmilszą muzykę i dużo informacji lokalnych. Na studiach w Poznaniu to radio odbierało bardzo dobrze i stało się ulubionym. Dodatkowo, stało się modelem, według którego do dziś dobieram sobie stacje radiowe do słuchania. Inne godne uwagi radio to Radio Fan. Ale o tym szerzej piszę w Radio-Wspomnieniach.
    Wtedy też można było słuchać radia w czasie podróży, o czym zawsze marzyłem. Ale później przyszła myśl, aby słuchać radia nie tylko podczas samochodowych podróży z Tatą, ale podczas wszystkich. Rozwiązanie stanowił odbiornik przenośny z słuchawkami. I tu cios. Bo takie odbiorniki nie za dobrze odbierały stacje. Po długich poszukiwaniach i paru kupionych bublach we wrześniu 2000 trafiłem na Philipsa AE6565 - analogowy, ale o możliwościach odbiorczych porównywalnych z radiem samochodowym. Ok. roku zajęło mi obeznanie się z tym odbiornikiem.
    Pozostał jeden problem - na jakich częstotliwościach są interesujące mnie stacje (lokalne, z miłą muzyką)? Miałem prowizoryczny wykaz z atlasu samochodowego, uzupełniałem go o wyszperane z różnych źródeł informacje i ruszałem w trasę. Potem w ręce wpadł Internet i tu było sporo informacji. Ale sporo trzeba było szukać w pracowni komputerowej na uczelni. A jak przyszło co do czego, te dane okazywały się nie do końca aktualne:-(
    Przyszedł rok 2002 i czerwcowe plany wyjazdu w Bieszczady. Szukałem stacji na trasę i trafiłem na "Media Magazyn", na podstawie którego zrobiłem pełny, obejmujący cały kraj, spis stacji i częstotliwości. W sierpniu tego samego roku trafiłem na serwis RadioPolska, z którym zacząłem współpracę.
    I radiofonia stała się moją prawdziwą pasją - w każdym aspekcie. Tylko niestety jakość eteru się pogorszyła i coraz trudniej znaleźć stacje pasujące tego "idealnego" modelu Radia RMI FM usłyszanego w 1998 roku... Ale tak głęboko w tym siedzę, że nie wyobrażam sobie życia bez radia. I wszędzie muszę czegoś słuchać, gdziekolwiek jadę. Są to raz lepsze, raz gorsze stacje, ale zawsze musi "coś grać"... Mam nadzieję, że nigdy nie zdarzy się sytuacja, w której NIC nie będzie...
    [ Odpowiedz ]
    Radiowe wspomnienia
    Autor: K.Mikołajski dnia wto 11 sty 2005 23:17
    A więc jednak nie tylko u mnie częścią radia była telewizja... Zadziwiające potrafią być te zbiegi dziejów i okoliczności...
    Zatrzymując moją opowieść na roku 1990, wspomniałem że wtedy zaczęło się zmieniać Polskie Radio. Ale tak wyraźnie to dopiero od wakacji tegoż roku. Bowiem wtedy wszystkie (a przynajmniej te dwie dostatecznie dobrze odbierane przeze mnie, czyli gdańska i bydgoska) rozgłośnie regionalne Polskiego Radia powróciły na częstotliwości zajmowane przez prawie całe lata 80. przez Program 4. Ale ta zmiana nie była tylko kosmetyką techniczno-programową, tak jak wielokrotnie w okresie PRL. Tym razem, wraz ze zmianą ustroju w Polsce, zmieniło sie także podejście władz do radiofonii lokalnej. Dogorywający Komitet ds Radia i Telewizji zezwolił na oddzielenie się rozgłośni regionalnych od czteroprogramowej centrali w Warszawie. Polskie Radio w Gdańsku otrzymało niemal na własność częstotliwość 67,85 MHz, a Rozgłośnia Pomorska w Bydgoszczy - 72,62 MHz. I zaczęły nadawać na tych częstotliwościach bardzo atrakcyjne i ciekawe namiastki audycji komercyjnych - z reklamami, dużymi porcjami muzyki, czymś w rodzaju wczesnych "traffików", a także włączając kontakt telefoniczny ze słuchaczami. W Radiu Gdańsk pojawiło się "Astar Radio", "Studio Akcja", "Nocne FM", a z Bydgoszczy "nocny program rozrywkowy" początkowo bez nazwy, czy "Sunday Monday" prowadzone przez Mirosława Rogalskiego, teraz związanego z grupą ITI (TVN). W latach 1990-91 każde radio regionalne zapragnęło też mieć własną listę przebojów. Pamiętam, że pierwszym "number one" w LP Radia Gdańsk było "Too Far" w wykonaniu Yaro and The Pillows. Była to ballada, podobnie jak "This House" Alison Moyet. Nie sądzę, by gdziekolwiek indziej na świecie te piosenki doszły na szczyt jakiejkolwiek listy przebojów. A dziś w każdym radiowym zestawieniu przebojów jest prawie to samo...
    W 1992 roku przyszło jednak przykre otrzeźwienie: nie wszystkie zmiany są dla wszystkich. Pierwsze niepubliczne rozgłośnie, jakie wtedy zaczęły nadawać w Trójmieście, a więc mające rodowód studencki Radio Arnet oraz katolickie Radio Plus (wtedy jeszcze lokalne i znane tylko tu) nie były dostatecznie dobrze odbierane w Starogardzie i okolicach. Uświadomiłem sobie, że moje miasto to radiowa prowincja, na której nie będzie słychać wielu nowych stacji, doskonale odbieranych w dużych miastach. Podobnie było z gdańskimi początkami Radia Zet. Nadzieja na bogatszą ofertę radiową przyszła w 1993 roku, gdy w RTCN Chwaszczyno miały startować nowe nadajniki nadające w standardzie CCIR, a więc w popularnie zwanym "górnym pasmie". Jednak byłem wtedy już ostrożniejszy, wiedząc że i w tym systemie prędzej czy później pojawią się stacje niedostępne w odległości ponad 50 kilometrów. Miałem już wtedy tuner Diory AS-642, później (1994 rok) przerobiony na odbiór w pasmie 87,5-108 MHz. Z różnych odległych lokalizacji zaczęły do mnie docierać też strzępy audycji Radia Zet i RMF FM, już po otrzymaniu przez tych nadawców koncesji ogólnopolskich. W międzyczasie zaczęły nadawać też: Radio Eska-Nord oraz Radio Głos - jedyna stacja wybitnie lokalna na terenie Kociewia, choć katolicka to chętnie informująca o sprawach codziennych, świeckich.
    W 1995 roku w domu zawitało "radio z komputerkiem" czyli tuner z syntezą. Była to Diora AS-502 i zbiegło się to z początkiem nadawania Radia Zet oraz RMF FM z dużą mocą przez Chwaszczyno. I było wspaniale, bo do zalet ówczesnej radiofonii komercyjnej (dużo muzyki i kontakt ze słuchaczem), dołączyły zalety stacji ogólnopolskich (dobra publicystyka i newsy ze świata). Symbolicznym końcem tej wspaniałej "ery" było zdjęcie w 1999 roku JW23, sztandarowej audycji "środkowego RMF FM". Po tym okresie świat radiowy zaczął szarzeć i powszednieć, mimo że wkrótce nabyłem amplituner Technics ze skromnym zestawem funkcji RDS.
    Z przyjemnością natomiast odkryłem skanowanie pasma UKF. Z różną jakością i różną atrakcyjnością zaczęły się pojawiać też stacje nadające od razu tylko w pasmie CCIR: Radio Trefl czy Radio WaWa, czy kolejne mutacje sieci Eska. Przeważnie trójmiejskie i przeważnie gorzej albo znacznie gorzej odbierane niż chwaszczyńskie "stodwudziestki". Zacząłem też kibicować działaniom Polskiego Radia (odkrywając zresztą ponownie walory radia publicznego) w celu powiększenia zasięgu Jedynki czy Radia Bis. Po roku 2000 firma TP Emitel uruchomiła "lukowe" centrum nadawcze w Kisielicach koło Iławy, które okazało się zbawcze dla Starogardu, a to ze względu na odległość porównywalną z Trójmiastem przy mocach znacznie większych od stacji typu Gdańsk Jaśkowa Kopa. A właśnie Jedynka i Biska skorzystały z tej lokalizacji, znacznie lepszej dla Starogardu niż słabe stacje z Gdańska.
    Lata od 1994 aż do teraz, to także moje obserwacje przerażającego bałaganu w eterze, w tym tego najgroźniejszego - firmowanego przez gremia rozdzielające częstotliwości. Moje dołączenie do grona RadioPolski uświadomiło mi, że są to problemy całej radiowej Polski. Także dużych miast. I nie dotyczy to tylko zakłócających się częstotliwości, ale także nazw stacji (dublujące lub bardzo podobne nazwy) oraz braku spójnego systemu informacji drogowej, a który to system w bardziej lub mniej rozbudowanym wydaniu istnieje u wszystkich naszych południowych i zachodnich sąsiadów.
    [ Odpowiedz ]
    Radiowe wspomnienia
    Autor: Anonymous dnia czw 20 sty 2005 02:50
    Miałem pierwszy radio-aparat we wsi naszej. Odbierałem jako pierwszy na długich falach (czułość aparatu 10MV) ale odbiór był tylko od 16-do - 18:30 później sygnał na wsi zanikał. Był to już 1999 rok.

    Wtedy miałem pierwszy odbiornik - radiowy na UKF niski ale mało stacji tam nadawało, chyba kupiłem za nowy jak na te czasu.
    [ Odpowiedz ]
    Radiowe wspomnienia
    Autor: www.mos.prv.pl dnia czw 20 sty 2005 03:42
    Trudno jest mi się wypowiadać, ze względu na to, że w większym stopniu zajmuję się samą techniką odbioru i nadawania, niż treścią nadawanych audycji. Jednakże mogę opisać swoją ulubioną audycję, której już nie ma, emitowaną w stacji radiowej która także już nie istnieje... Mowa tu o Radiu City ze Słupska i kontrowersyjnej audycji Jerzy Izdebski Show. Nadawana była między godziną 7 a 11 (potem trwała do 12), od poniedziałku do piątku. Swego czasu był to jedyny taki program radiowy, w którym można było bez problemu, na żywo wygłosić swoje poglądy polityczne, opinie na temat gospodarki czy obecnego stanu państwa.

    Myślę, że do dni dzisiejszych nie ma takiej "odważnej" audycji radiowej czy nawet telewizyjnej. Przez pewien czas był jeszcze program "prosimy dzwonić" na TV Centrum, lecz nowy inwestor zamknął tę stację TV. Myślę, że największą barierą ograniczającą tworzenie takich programów i audycji w polskim radiu, jest KRRiT która skutecznie poucza nadawców, jakie programy mają nadawać i o jakiej treści. Radio City utrzymywało się przez jakiś czas, lecz po jakimś okresie wsztrzymało nadawanie. Przyczyny nie podano. Po upływie kilku tygodni rozgłośnia powróciła na antenę, lecz program nadawano jedynie z nadajnika w Słupsku i to ze słabszą mocą. Nadajnik w Koszalinie zamilkł na dobre. Po "drugim" starcie radia, nie musiało minąć wiele czasu, by znowu wstrzymano nadawanie. Dodam, że w programie była już tylko jedna audycja: "Jerzy Izdebski Show". Po raz kolejny Radio City wznowiło nadawanie - kolejny i ostatni. Właściciel stacji zdecydował o bezpowrotnym wyłączeniu nadajnika.

    Dzisiaj jedyną stacją radiową, w której można się wypowiedzieć "bez cenzury" jest Radio Maryja i za to im dziękuję ;-)
    [ Odpowiedz ]
    Radiowe wspomnienia
    Autor: Anonymous dnia czw 27 sty 2005 12:57
    Radia zacząłem słuchać w.... "kołysce" :))
    Pierwszy "swój" odbiornik dostałem w wieku 2 lat...
    Od tamtego czasu radio stało się moją pasją.
    Mam nawet zdjęcie: leżę w łóżeczku dziecięcym a ciocia pokazuje mi przywieziony dla mnie z Japonii (wiele podrózowała) odbiornik firmy Standard na baterie.
    Na owe czasy (1975) i w tamym systemie, ów odbiornik był niezłym "bajerem".
    Odbierał fale długie, średnie i krótkie. Był zasilany z trzech baterii typu R14 (dziś niepopularne) i miał antenę teleskopową dla zakresu fal krótkich.
    Zabierałem to radyjko ze sobą wszędzie - na rower, na podwórko (wowczas raczej nie zagrazał mi napad i "skrojenie" ze sprzętu - czasy były inne) i wszędzie gdzie się wybierałem.
    Słuchalem albo PR1 na 227 kHz albo PR2 na 819 kHz.
    Mój dziadek (a mieszkałem z dziadkami i oni mnie wychowywali) też miał swoje małe radyjko - jakieś nieznanej marki z falami długimi i średnimi. Czesto rozmawialiśmy o tym jaka audycja i jaka muzyka nam się podobała i na jakim programie.
    Pamiętam nawet zabawną historię, gdy w przedszkolu, pani przedszkolanka chciała abyśmy wysłuchali audycji dla dzieci.
    te audycje byly nadawane na PR2. Pani przedszkolanka nie wiedziała jak ustawić odbiornik i kręciła gałą gdzieś na manowcach i dziwnym zakresie.
    Dopiero ja powiedziałem jej jak ma i gdzie ustawić odbiornik.
    I cała grupa wysłuchała audycji :)).
    W czasach szkolnych mało słuchałem radia, głównie oglądało się telewizję. Mieliśmy odbiornik TV Beryl 102. Lubiłem przypatrywać się gdy naprawiał go (głownie wymieniał lampy) jak to się wtedy mówiło "mechanik" :))
    Później (lat 7 ?) sam pod okiem dziadka wymieniałem lampy !
    nawet zrobiłem sobie flamastrem "schemat" któy potencjometr na plytce jest od czego :))
    Zawsze byłem pierwszy przy jakimkolwiek sprzęcie RTV i gdziekolwiek on się znajdował.
    Szkołę średnią zacząłem niefortunnie - LO za namową ojca.
    Nie zdałem do 2 klasy i odszedłem do zawodówki ("Zajączek" w Wawie)...
    Po Zajączku chodziłem do "Huty" (technikum).
    To były czasy pierwszych moich konstrukcji radiowych.
    Robiło się (zawsze ambitnie tylko własnego projektu) nadajniki.
    A to KF AM na 7 MHz , potem 3,5 MHz a później UKF.
    Zdarzyło się i CB
    W roku 1997 uruchomiłem swoją piracką stację radiową (6 marca 1997) Radio Kaskada najpierw na 70,31 MHz a potem na 71,00 MHz
    Moc okolo 1W (na "zbrakulaku" tranzystorze 2N2219A) i dipolu na 4 piętrowym domu, zasięg obejmował osiedla Piaski, Chomiczówka, Bielany. Czasem zadzwonił ktoś z dalej położonych miejsc.
    Raz nawet z Jelonek. Moje próby wykazały dość dobry odbiór nawet na tarchominie a po wyłączeniu pasma OIRT i na Lużowej Górze w Kampinoskim Parku Narodowym w śladowej jakości.
    Sprzęt "studyjny" to stara konsola z demobilu kupina okazyjnie od realizatora z TV kablowej, magnetofon Kasprzak deck i CD Sony (pożyczony). Był też mikrofon pojemnosciowy i link do telefonu. Nawet podłączenie do CB (ludzie wchodzili na antenę) i do radiotelefonu na 174 MHz ("łącze reporterskie z terenu" :))
    na początku telefony były odbierane w automacie na przeciwko.
    Później wykożystałem przekierowanie budki na pewnym typie niezabezpieczonej centrali na mój domowy telefon.
    Muzyka była głównie mocno rozrywkowa i nieambitna (techno, dance itp, ale zdarzały się i Czerwone Gitary, inna klasyka.
    Okazało się iż moi koledzy mają talenty radiowe. Sami nagrywali audycje satyryczne a nawet pisali opowiadania (nawet bardziej dowcipne niż teksty Fedorowicza).
    Radio było monitorowane przez "instystucje i osoby" niechętne takiej działalności. Nagrania, zdjęcia anten itp.
    Przywyknąłem.
    Nie wiem tylko czemu mimo iż jak się dziś okazuje były zgłoszenia do PAR (obecny URTiP) nikt nie interweniował >>zbrojnie<< :))
    Radio skończyło działalność z powodów nadzwyczaj zwyczajnych :))
    Kazdemu się powli ukladało życie zawodowe i nie było czasu i zapału...
    Po tym czasie dokonywałem trochę prób z małym nadajnikiem TV (na częstotliwości zbliżonej do niewykorzystywanego już kanału 2).
    Oczywiscie interesowałem się też DXami.
    Na malutkim radyjku sanyo na parterze w bloku odebrałem kiedyś BBC z londynu na CCIR a na OIRT.... taksówki !
    Litwa i Ukraina były czesto.
    W TV zdarzała się Norwegia, Kraje ościenne ale też... RTE1 (Irlandia) czy TVE (Hiszpania).
    Spotkalem też niewyjasnione na razie racjonalnie zjawiska w eterze (opisane na forum radiopolski w zeszłym roku) np masowa awaria nadajników R i TV w Warszawie (różne lokalizacje i różne stacje) oraz zaniki łączności na UKF w obrebie miasta.
    Na razie dysponuję odbiornikiem globalnym Grundiga, skanerem Icon IC-R2 oraz sprzętem powszechnego uzytku jak OTV (a czasem niekonwencjonalnie użyty potrafi wiele np odbiór łączności profesjonalnej UKF FM czy samolotów w AM z wyjscia wizji wtedy).
    Z nadajników to leży pod stołem mój UKF-WFM obecnie nastrojony na 84 MHz (roniłem link dla pewnego celu prze parę misięcy) oraz radiotelefony FM-3011 radmora.
    Teraz niczego nie nadaję. Z wiekiem więcej się lubi słuchać niz mówić.
    A teraz serwis Radiopolska jest cennym zródłem informacji.
    Bardzo profesjonalnym na tle innych serwisów Polskiego Internetu.
    Z kolei dyskusja na Forum powinna być (jej poziom i poziom uczestników) wzorem dla internautów dyskutujących na wielu grupach dyskusyjnych.
    Michał (vari - varicap piaski)
    [ Odpowiedz ]
    Radiowe wspomnienia
    Autor: prosiak13 dnia czw 25 sie 2005 21:38
    Kurde, ja mam radmora 5412 i moim zdaniem nic nie jest w stanie go pokonać (chyba, że nowsze radmory). Oczywiście, jeśli chodzi o sprzęt CAŁKOWICIE analogowy. Bo cyferki do dźwięku to u mnie mają dojście tylko na płytach CD i samym odtwarzaczu. A i tak wole winyle :-) P.S. Ma ktos schemat tosca 303 - do naprawy mi potrzebny. Pozdrawiam! Marek.
    [ Odpowiedz ]